zle_ci.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
zle_ci.blog.bielsko.pl/rss
strona główna - zle_ci.blog.bielsko.pl

Komentarzy (0)

...niech wiecznie trwa...

  

a kiedys pamiętam czytałam ksiązke, zbiór listów do Jurka Owsiaka...

fragment jednego z listu... (...) księżniczko jak pięknie grasz na fortepanie (...); "ot tak napier...sobie" - odpowiedziała ksieżniczka

sztuką chyba jest umiejętność przyjmowania komplementów;)

2008-07-15 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
2008-07-01 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)
Komentarzy (4)

cisza kołysze mnie

  

...kiedys wydawało mi sie,że tak rozpadłam się na fragmenty i już nie poskladalam się w calosc.

powoli do mnie dociera, ze ktos mi bardzo bliski przyzwyczal si e do tego, ze obwiniam sie o wszystko. kazde czyjes pzrewinienie jest moja winą.

powoli do mnie dociera, ze tak latwo jest zatracic siebie, a inni sie z tym godza. bo przeciez tak najprosciej. radz sobie sam, nie wymagac, nie prosic o nic.

doszlo do tego, ze dostaje w zamian...taki maly ochlap bo sie o wiecej nie prosilam. nie pisze o nowych spodniach, bluzce.

jestem taka matką w ciąży nie zoną.

na dlugo to mi chyba juz sil nie starczy a cierpliwosci napewno.

nie umiem sie "wybic", krzknac co boli bo to chyba i tak rozwiewa wiatr...

widze, ze kazdy moj dzien jest taki sam, nie ma w nim nic co mogloby rozjasnic moja twarz...

za duzo wymagam?? jakas inna kobieta pewnie zmienila by sie ze mna podstawiajac mi meza alkoholka czy innego brutala... nie jestem inna kobieta

2008-05-06 | Dodaj komentarz
jana
2008-05-06 16:37:50
będzie dobrze jak słońce się rozhula bo rozgrzeje, rozweseli no i zmusi do przymrużenia oczu :)
gm
2008-05-07 10:18:08
nigdy nie przeczytałam tak mądrej przenosni... rozlałam sie;))))
2008-06-05 09:19:51
czasami mam ochotę uciec, zamknąć oczy, zatkać uszy i zasłonić usta.Schować się i poczuć, że nikt ode mnie niczego nie chce, nie ocenia mnie.To byłaby dla mnie wolność- być neutralną.Nie chce już czuć ścisku w brzuchu, mieć kluski w gardle, bezsennych nocy.Spokój bez ludzi, którzy mnie nie rozumieją i oceniają bo coś sie nie udało.Tak bym chciała a teraz jest mi źle
gm
2008-07-01 13:31:36
nie uciekaj przed sama soba, nie zatykaj uszu, sluchaj siebie swojego glosu. obiecuje Ci, ze jesli wytrzymasz jeszcze chwile, porozmawiasz najpierw sama ze soba, o swoich potrzebach, zapomniesz na chwile o strachu.... odnajdziesz sie. jesli Ty znajdziesz swoje marzenia, pragnienia, pozwolisz komus "dojsc" do Ciebie, pomalutku, pomalutku wrocisz w swiat na który Cie KTOS zeslal... tylko blagam, nie poddawaj sie...
jak tu ubogo w tym moim "pisaniu", dobrze,że nie musze tego robić odręcznie bo dopiero wyszło by "szydło z worka"
kupiłam sobie "body ball", dlaczego nikt mi nie powiedział, że ciężko na tym utrzymać równowage... no fakt, nie pytałam.
pytam czy ktos widział las pośrodku miasta bo chyba nic nie jest tak oczywiste jakby się wydawało...
2008-04-04 | Dodaj komentarz
AB
2008-04-06 17:10:47
A po co las w mieście? :) Pogoda już coraz lepsza więc poraz wyjść na spacer !
yogi
2008-04-08 10:29:05
chcesz las albo chociaż namiastkę lasu? Zbieraj sie i idz na spacer do parku albo od razu jedz od razu do cygańskiego lasu.:)
gm
2008-04-11 22:28:01
ee.no nie bede szukac tego lasu bom leniwa i próżna;) a co do dzieci, ze dostarczaja rozrywek to zaczyna to do mnie docierac, ze niedlugo się "rozpłaszcze" i wtedy to nie bedzie wypadalo narzekac. wiedziałam co robie;)
AB
2008-04-12 16:11:05
Spoko, jakiś temat do narzekań się znajdzie.
Erlay
2008-04-13 19:07:18
E tam..dzieci to nie taka zła sprawa...chyba...bo moja mama narzeka do tej pory, ja jeszcze swoich nie mam, więc za bardzo nie wiem... choć kilka razy przyszlo mi się takimi opiekować, więc dochodzę do wniosku, że wcale nie jest tak kolorowo, zwłaszcza jak dzieciak zrobi smierdzaca kupe do pampersa:P jezeli się nie obrazisz zaproszę na http://www.scar-tissue.blog.bielsko.pl/ taka bezwstydna reklama:)
yogi
2008-04-14 10:06:45
z dziećmi to właściwie jest tak, że z reguły jest całkiem niezle ale przychodzą momenty (zwaszcza wtedy kiedy dzieciak już całkiem dobrze mówi, wyraża co mu się podoba a najczęściej co mu się nie podoba) kiedy masz ochotę nim tak solidnie potrzepać.Wszystkie sprawy związane z pieluchami to bzdety dopiero potem się zaczyna się jazda.Ekstremalna jazda.
gm
2008-04-16 09:52:10
no właśnie tak mi się wydawało, ze pieluchy i kupki to nic. mam nadzieje, ze nie zapomne. ze sama mialam niedawno :P 15-16 lat, chyba jakas olejną napisze to sobie na ścianie. bo to chyba właśnie to ,że się bardzo szybko zapomina ze było się dzieckiem. a kupki smierdzące do papmersa... no coż;) odkąd pamietam to fiołkami nigdy nie pachniały;D
yogi
2008-04-16 15:49:13
na razie dzieci mam jeszcze w miare małe a już pyskują a co będzie za jakieś 10 lat.....Staram się pamiętać o tym że moje dzieciństwo było dla moich rodziców swoistą drogą przez mękę.Więc wszystko przechodzi z pokolenia na pokoleniechociaż pewnie też mutuje:)
gm
2008-04-16 23:16:26
hehe w sumie wszyscy jestesmy zmutowani. czasem mnie takie przerazeni ogrnia, czy to nie pojscie na zywiol. mmtylko cicha nadzieje,ze macierzynstwo i ojcostwo mamy we krwi...
Komentarzy (21)

cieżej...?

  

a witojcie w niebiosach...:)

czuję nadchodzącą wiosne, tzn. słysze ciagle tę samą muzyke...zastanawiam się w sumie czy to moze coś ze mna??

chyba niedokońca, pocieszające:)

w programie do odtwarzania właczyłam jeden utwór i dziwię się, że od kilkudziesieciu minut tylko TO słyszę...

zastanawiam się gdzie są osoby, które jak ja czują , że KTOŚ zamknął je w innym ciele. ciężko trochę żyć z uczuciem, że jesteś nie na swoim miejscu. Ot, tam na "GÓRZE" układają puzzlle, jeden fragment położono na nieodpowiednim miejscu, i już do niego nie wrócono...

siedzę, piszę i mam obawy, że dnia pieknego jednego spojrzę w komentarz i przeczytam "kobieto , lecz się"

a może chodzi tu o to żeby się właśnie nie dać stłamsić, zgnieść, poniżyć i nie zastanawiać się nad tym czy faktycznie jesteś nie w tym miejscu. Masz tą pewność? ja jej nie posiadam.

nie mi oceniaćinne zachowania...

2008-03-16 | Dodaj komentarz
AB
2008-03-17 19:30:56
????????????????????????????
GM
2008-03-19 07:26:37
AB a wiesz, skorzystałam z Twojej rady, tylko, że śnieg spadł i popsuł mi humor;D
AB
2008-03-19 15:55:52
Pogoda nie powinna mieć wpływu na nastroje. Są fajne baseny, aqua parki, gdzie godzinka w saunie, druga w jaccuzi mogą działać cuda. Wiem bo ostatnio sprawdzałem, potem dobry objadek w miłej knajpce i zycie znowu ma sens. Albo wizyta w Figlo Parku. Dzieci też poprawiają humor. Może grill na balkonie ? ja juz ognisko zaliczyłem. Życie jest ok. Ja jestem cholernym optymistą i jest mi z tym cholernie dobrze. U mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna.
GM
2008-03-21 22:35:51
AB gratuluje Ci optymizmu, ja właśnie nie wiem gdzie się podział moj... jak tak patrze na siebie wstecz, to az dziw bierze, ze mozna sie tak "opróżnic" do polowy...probuje znalesc cos taaaaak milego i wiesz co? no wlasnie chyba sie słąbo się staram bo nie widze nic...
AB
2008-03-21 23:20:40
Spróbuj znajeżć sobie hobby. Ja mam tyle pomysłów, że musiałbym życ 200 lat żeby przynajmniej połowe zrealizować. Weż kartke, podziej na pół i zapisz swoje wady i zalety. Na drugi dzień ją przeczytaj. Ucieszysz się z zalet, a nad wadami popracujesz. Ja zarażam ludzi optymizmem ( nawet moją żone ), a jak bedziesz miała problemy z zabiciem czasu to możesz na mnie liczyć. Wyjdż do ludzi. Znajdż przyjaciół ( chociaż to nie jest łatwe ), zaloguj się na naszą-klasę. Nie ma nic gorszego niż nuda. Ja cały czas do czegoś dąże. Teraz chce kupic elektryczne skrzypce. Fajnie nie ? Ostatnio kupiłem samochód do którego nie ma żadnych części. I to jest ok. Hobby, dążenie... Powodzenia. I WESOŁYCH świąt !!!
AB
2008-03-21 23:21:53
I napisz coś o sobie.
AB
2008-03-24 16:11:27
Jest cos co mnie jednak cieszy...miło posłuchać, popatrzeć na innych, którzy potrafią żyć i brać i dawać... masz racje, nuda...nie ma nic gorszego w zyciu mi się chyba troszkę "poprzestawiało", trochę się zagubiłam... tylko czuje, że jakas taka sama jestem, mimo ze fizycznie jest maż, opoka i radosc(?) no niepotrzebnie napisalam w formie pytania bo odpowiadajac na nie, musiałabym chyba ruszyć gruby mur. juz nie wiem czy mi wygodnie siedziec w takiej szklanej kuli i wszystko zrzucac na cieżki los czy naprawde nie umiem się wydostac. mysle, ze Twoim kolejnym hobby jest "wyłapywanie" takich sierotek jak ja i oddawanie im dobrego słowa;) a powiedz mi, czy starcza Ci czasu dla żony? rozmawiacie ze soba czy tylko wymieniacie informacje? wybacz za takie pytania, ale jak popatrzyłam "z dystansem" na swoj krotki staz małżeński, a długi stan narzeczeński, to doszłam do wniosku że tylko wymieniamy informacje. dałam się chyba "owinąć" mężowi, wmówiłam sobie , że bez niego nie umiem żyć, że jestem nikim...wmówiłam sobie tez chyba to,że jest idealny a nikt inny mnie nie pokocha, no bo jak tak mozna... teraz właśnie w ten Świąteczny Poniedziałek wylalam szklanke łez na siebie bo jak tak popatrzyłam na ślubnego mojego zainspirowanego gra komputerową i nie odzywaniem się do mnie przez kilka godzin ...dobiłam się,że już mnie nic w życiu nie czeka...a mam lat tak mało. jestem w "stanie błogosławionym" tylko nie czuje, że to własnie takie uczucie...choć...z utesknieniem czekam na tą moja istotke, w myslach z Nią rozmawiam, usmiecham, pokazuje Jej świat... tak bardzo chciałam żeby moj rodzinny dom róznił się od rodziców moich gdzie głównym srodkiem komunikacji był krzyk..chciałam tego uniknąć, pragnełam innaczej. przedobrzyłam chyba. bo przestałam mysleć o sobie, o swoich potrzebach, pragnieniach, zapomniałam co to marzenia... zachowuje się jak moja matka po 30 latach życia z despota... życz ę Ci AB 250 lat życia, bo może po wykorzystaniu dotychczasowych pomysłów bedziesz potrzebował jeszcze namiastki czasu...
AB
2008-03-24 19:02:47
Zaczynam rozumieć o co chodzi. U mnie jest troche podobnie. Przychodze do domu, afera wisi w powietrzu, żona " nasrana "na cały świat. Ja rozumiem, że jest trudno ( 2 małych dzieci ), ale ja też mam jakieś uczucia. Wezme dzieci na spacer-żle, bo izoluje żone, pójde sam-żle, bo jej nie pomagam. Poprosze o coś : zapomniałam... Mój staż jest podobny i faktycznie są okresy, kiedy tylko się informujemy. Powiedz, kiedy wymyśliłaś coś ciekawego na weekend? Albo kino po pracy? Lub wysok na basen po południu? U mnie wszystko jest na mojej głowie i czasami to olewam. Nie chce mi się. A sprawy łóżkowe? Po upojniej nocy zawsze humor jest ok. Co do mojej funkcji zbawiciela: jesteś jedyna, zaciekawiło mnie czemu młoda ( tak myśle) , spodziewająca się dziecka ( co powinno być cholernym szczęściem ) ma takie doły. Można powiedzieć, że jestem zafascynowany :)
AB
2008-03-24 19:11:54
Jeszcze jedno: "nikt mnie nie pokocha", znajdż sobie bratnią dusze, która będzie mogła Cię wysłuchać, wspomóc. Taki katalizator. Nie płacz do lustra. Dowartościój się. Jak będziesz mamą i dopiero będziesz miała ciężko. Spróbuj się "uwolnić" od męża. Zapisz się na coś co każe Ci wyjść z domu samej, wyskocz sama ze znajomymi ( jak ich posiadasz ) do knajpy, wsiądz w auto i jedz do Wisły na lody. A jak się dziecko urodzi to i tak świat zwarjuje. Obiecuje :-)
GM
2008-03-24 22:35:45
i właśnie czekam na tą wariacje po urodzeniu dziecka, mam nadzieje, ze wreszcie ktos mi obieca i dotrzyma słowa;) to widzisz, tu jest tak, że jak ja nic nie powiem, to mąż ma inne zajecie, ba, komputer. mam wstret do tego urzadzenia i az dziw bierze, ze tu siadam. to juz chyba z rozpaczy. probuje ratowac co się da, ale skoro kazda moja prosba o milosc jest odbierana jako krytyka w strone meża, to ja juz sił nie mam. dlatego czekam tak z utesknieniem na tą moja istotke, nie bede musiała się prosic o usmiech i nie usłysze, że jestem naburmuszona. ale jak nie byc naburmuszona, skoro w nocy tule się do męża który się odsuwa, a w ciągu dnia walcze zeby nie złapac komputera i rozbic mu go na glowie. kiedys nie wytrzymam. nawet nei wiem co robie zle, jesli tak jest. pytam" co mam zmienic", cisza... jak cisza to juz chyba nie ma co zabiegac. nie chce się płaszczyć i błagac o miłość i zrozumienie. naiwna jestem? w tym świecie szuka miłośći, księcia na białym koniu... no może i tak, z takim marzeniem było mi dobrze, tylko juz powoli zaczynam zapominać o swoich pragnieniach, zapominam o czym kiedys marzyłam... i co dalej? znajomi, lody w Wiśle...brzmi bardzo kusząco, tylko wydaje mi sie, że niechęc do świata mam napisaną na czole. a przecież wszyscy mi mowili, że mam taki piekny uśmiech:) i 25 lat!
AB
2008-03-24 22:49:55
Przykre. A może go ta sytuacja przerosła, może nie jest gotowy na dziecko? Dziwne. Może zrób użytek z pięknego uśmiechu. Chętnie go zobacze. Może wpadnij do figlo parku i zobaczysz na co czekasz. Może to będzie budujące. A może nasz po prostu męża frajera? Może wyskocz gdzieś na kilka dni, przemyslicie sobie wszystko, ochłoniecie? Ale super że walczysz, trzymam za Ciebie kciuki.
GM
2008-03-25 09:32:03
AB tylko nie za mocno trzymaj te ksciuki bo musisz miec jeszcze jak tulic żone i dzieci;) a ja nie wiem gdzie w Bielsku jest figlopark w sumie, moge go do browaru tyskiego zawiesc, pewni bedzie cieszył się jak dziecko. nie to, że alkoholik, inne wymagania mamy. staram się rozumiec, nei naciskac, ale potem wyglada to tak, że słysze, że nie moze sprostac moim wymaganiom. o matko, a ja niedawno zdalam sobie sprawe z tego, że nie mam zadnych wymagan co do niego, ze nie jestem niezastapiona i nie na wszystko musze miec sile. wiem na co się zapisze!!! na rzut kulą,:)))) ale poki co to ide do dentysty, najwieksza atrakcja dnia dzisiejszego;P a moze to jednak wszystko moja wina bo starsznie utyłam?? no ale tez nigdy nie byłam szczypiorkiem a widziały gały co brały. kurcze, mam wrazenie jakbym mowiła przez szybe, wołala a głos sie nie wydobywał. no własnie zaraz tak u dentysty moje wrazenia się spełnia;D w piatek mam zjazd na uczelni, wiec moze uda mi się skupić na spedzeniu tam 3 dni. mam nadzieje, ze Twoj dzisiejszy dzień bedzie udany i owocny w kolejna wykonaną rzecz. pozdrawiam!!!
AB
2008-03-25 14:41:37
Figlopark jest na Cieszyńskiej koło pizzeri jedynki. Taki raj zabaw dla dzieci. A z dentystą to pełny szacunek, ja się już od roku wybieram i wymiękam ( jak to faceci ). Drugi szacunek ze studiami. Sam to nie tak dawno przeszedłem i wiem ile trzeba mieć "jaja" żeby to skończyć. A w sprawie wagi: jest ogólna nagonka i moda na chudość. Moja żona jak ją poznałem miała - jak to się mówi - czym oddychać i na czym siedzieć. I właśnie na to poleciałem. Teraz się " wzięłą " za siebie, a ja nie wiem czy to mi się podoba. Po drugi: chude są wredne i zadufane w sobie ( generalnie ). Po trzecie troche trywializująć : wyobraż sobie że wszystkie samochody na świecie to super sportowe , czerwone bryki. Fajnie? NUDA !!! Niektórzy wolą volvo: może mniej szpanu, ale więcej stabilności i bezpieczeństwa. A po czwarte: jak kobieta w ciąży ma wyglądać? Jak osa. Ja mam zdjęcia mojej żony na których wygląda jak hipopotam. Są też plusy ciąży ( dla faceta :) ). Pewne "organy" znacznie się powiększają :) . Piszesz, żeby wysłać męża do browaru. To wyslij. A Ty idż w tym czasie z jakimś przystojniakiem na spacer podbudować swoje ego. Jest taka zasada, że jak Ci sie nie podoba odbicie w lustrze to zmień lustro. Może jakaś optymistyczna muzyka. Wejdż na www.wrzuta.pl i sobie coś ściągnij ciekawego. Polecam Vivaldi-4 pory roku Wiosna, Amerykanin w Paryżu- Gerszuina, Skrzypka na dachu lub 3 cześć 2 koncertu Chopina. Na mnie to działa. A tak wogóle to jestem Artur :) over
GM
2008-03-26 07:59:04
a optymistyczna muzyka, alez oczywiscie..właczyłam tak ową i przypomina troche "chamskie wstrząsy":))))mam nadzieje, że moje dziecko zamyka uszy. a pani stomatolog jest tak ciekawa osoba, że zawsze ma cos do powiedzenia, a ja siedze z otwartą buzią a Ona czeka na odpowiedz;D wczoraj mi powiedziała, że na szczoteczkach o kolorze czerwonym osiada mniej bakterii, a ja uwierzyłam, myśle sobie : "są mądrzejsi";))))))))) całe szczescie przyznała, że żartowała, to trochę się "Obroniłam" studia wybrałam "przez przypadek" i na ostatnim roku właśnie pojawia sie ten "przypadek". podchodze tylko by skonczyć, a obrone przełoże na nastepny rok, mam nadzieje, że pani dziekan ulituje się nad "zablokowaną" duszą. w sumie to zastanawiam się czy tylko ja nie wiem co chce robić w życiu, studia to chyba nie wszystko. dziś rano, robiłam mężowi śniadanie do pracy, sprawia mi to dużą przyjemność, dziecko jeść wołałao, a mnie tak przeszła ciepła myśl, że chciałabym mieć swoja kawiarenkę. taką ze stylowym wnętrzem, delikatną "nutą". już ją widziałam, czułam zapach, a tu nagle przychodzi myśl, że napewno mi się nie uda, i "zeszłam na ziemie". studia pedagogiczne nie przygotowuja do prowadzenia kawiarni. a może kiedyś sprobuje? u mnie to tak zawsze było, że najpierw musiało się odleżec, zaśmierdnąć a na koncu wybuchnąć;) wracając do wyglądu, to napewno wiesz co piszesz. najgorsze, że kobiety niestety czują taką presje i wcale nie dziwie się Twojej żonie, że "wzieła sie za siebie", mam nadzieje, że poczuła się pewniejsza siebie, w pozytywnym sensie oczywiście. ale to już chyba siedzi gdzies tam głęboko. ja nigdy nie byłam szczuplutka i malutka i było mi z tym dobrze. potem zaczełam się czuć, że jestem bardzo nieszczesliwa, że to napewno dlatego, że nie mam wymiarów modelki. tez sie za siebie wzielam, a co. tylko co bylo najgorsze? że wcale nie poczułam się pewniejsza, "zabraklo" mnie trochę. i dopiero wtedy doatrło do mnie co się dzieje z psychiką kobiety gdy nie czuje sie akceptowana przez swojego partnera. my to chyba juz tak mamy, że przypominamy jedna wielka szybe, jak coś się nie udaje - cała szyba pęka. teraz znow wszystko zrzucam na to, że wyglądam jak gruszka. chyba zabardzo się na tym skupiam. ale za chwile przychodzi myśl, że przeciez nie jestem sama, jest ze mną moja córa. na chwile lżej;) a z przystojniakiem na spacer, no coż, wezme lustro i pojde ze soba;)
AB
2008-03-26 16:43:25
Też wolałbym czasami, żeby jakiś mój pomysł musiał sie uleżeć. Ja wręcz przeciwnie. Wczoraj też wpadłem na taki fajny pomysł i już mnie skręca. Czasami wtopie przez mój pośpiech. A pomysł z kawiarenką? Czemu nie. Ja na starość chciałbym miec pensjonat w górach , ale w takim Pierdziszewie Górnym. Czasami jak się dusze w mieście to biore plecak i ide na Babia Góre naładować akumulatory. Chociaż teraz to jest Szyndzielnia z rodziną ale i tak jest ok. A moja żona jak " wzięła się" za siebie to nie jest pewniejsza bo i tak już jest na najwyższym poziomie. A "gębe" jak ma ogromną :) Może u Ciebie to jest taka troche wymówka : bo jestem gruba, nikt mnie nie kocha ? Może trzeba Tobą troche " potrzepać"? Ja u moich pracowników nazywam to twardy reset :) A ja zaraz ide pobawić się z moimi dzidziami a potem sobie zrobie duuużego drinka. Bo życie jest piekne ! Tylko nie każdy to dostrzega.
gm
2008-03-26 19:51:11
nigdy nie powiedziałam, że to NIE jest wymówka;) pisze prace zaliczeniowa, mąż mi pomaga i dzis mam wrazenie ze wszytsko moze się udac. ja np. nadawalabym się do pracy w wojsku, tez mam szeroka gębe;) baw się z dziecmi, rozpieszczaj, w koncu zycie jest piekne, niech to czuja;)
AB
2008-03-26 20:14:52
Dzieci ryczą, baba się drze, ide z psem na spacer :( Powodzenia w pisaniu !!! Jak dobrze , że ja takie rzeczy mam za sobą !!!
GM
2008-03-27 08:47:09
napewno wiesz co piszesz, juz przez to przechodziłes, dla mnie poki co to jedyna rozrywka raz w miesiacu i troche w tym roku na siłe. no ale Ci super ze masz piesa. moj mieszka z rodzicami, takie ich czwarte dziecko, wydaje się być najmądrzejsze z całej naszej trójki człowieków;) zwierze to niezla odskocznia, relaks i taka bezkompromisowa przyjazn. ja ciagle zastanawiam sie nad zwierzakiem, tu i teraz ale to trochę byłoby jak zdrada. mam nadzieje, ze ranek był cichy i spokojny. a baba się drze? wygoń ja na psychoterapie bo pewnie wszystkie zale skierowane w Twoja strone i taka słowna agresja wychodza z Jej "niemozności wytrzymania ze sobą". krzyk jest zawsze formą obrony, boi się. tak jakby była na straconej pozycji. moj mąż nie krzyczy, z tego ja tez nie, ale coraz częściej marze by "ryknął" o co chodzi. no ale...cierpliwa jestem, wiec tak stopniowo, stopniowo...moze lod skruszeje. dzieci to juz chyba tak maja, że płacz jest ich srodkiem komunikacji. no chyba ze juz sa takie duze i poprostu "poznają" świa
AB
2008-03-27 21:07:48
Znowu mi zeżarło tekst. Trudno napisze jeszcze raz. Z tym darciem mordy to ja moją żone rozumiem. 2 małych, żywiołowych dzieci, zero pomocy. To nie jest łatwe. Więc jak się robi podwrzaskowo to wole wyjść, odpuścić niż dowalic do pieca. Wogóle lepiej wykrzyczeć co się ma na sumieniu niż gnieść się. A piesa mam - jak wszystko - dość dziwnego. Jest to rodowodowa suka , bardzo rzadkiej rasy ( 2 hodowle w Polsce tylko na użytek łowiectwa ), którą ktoś w nocy w Bieszczadach wywalił z auta, prosto po porodzie. Tzn on rodziła. Więc tem pies miał taką psychike i takiego doła, że Twoje " żale" to wesoła piosenka :) Pół roku moja żona ją prostowała i efekt jest . Nawet lubi jeżdzić autem. A ze szkołą , z rok po obronie miałem takie sny, że zawalam jakiś cholernie ważny przedmiot na ostatnim z ostatnich terminów albo że wogólne brakuje mi jakiś ćwiczeń. Jak sie budziłem to musiałem zajżeć w indeks, że to tylko sen. Głupie nie? A teraz ide wcześnie spać bo miałem dziś lekkiego stresa. Mogło się okazać , że dość znacznie dałem dupy.Cały dzień w niepokuju, 150 kilometrów z gazem w podłodze i jednak to całkiem inna bajka. Więc teraz mały drinek a potem cho-psi. Powodenia w budzie !!!
gm
2008-04-04 15:31:46
a cos mi się z "maszynerią " popsuło:) chyba czas się wziąć za COŚ!
yogi
2008-04-05 14:14:25
moja maszyneria non stop nawala.Dobrze że mózgownica jeszcze pracuje.Jak sprzęt wysida to jest się trochę odizolowanym od świata zwłaszcza jak siedzi się w domu a rozrywką jest głównie spacer z dziecmi.Na szczęście dzieciarnia dostarcza duuuuuużo "rozrywek"

Informacje:


jak to ładnie brzmi "informacje o mnie", dobrze, że koniec z pisaniem życiorysów typu; "brat mój.."
chodzę po tej ziemi, nic mnie już nie dziwi i lubię oglądać "zamieńmy się żonami". przyjemnie popatrzeć na dwie skrajności które muszą się porozumieć...

Archiwum:


2008
» lipiec (2)
» maj (1)
» kwiecień (1)
» marzec (2)

Ostatnie komentarze


[gm]
nie uciekaj przed sama soba, nie zatykaj uszu, sluchaj siebie swojego glosu. obiecuje Ci, ze...
[]
czasami mam ochotę uciec, zamknąć oczy, zatkać uszy i zasłonić usta.Schować się i poczuć, że...
[gm]
nigdy nie przeczytałam tak mądrej przenosni... rozlałam sie;))))

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 4836
Newsów: 6
Komentarzy: 40
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
kiedy mysle sobie - dosc, blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała